Sąd, sądowi, sądem...

Staram się nie przesadzać z publicznym wyrażaniem emocji, szczególnie na tych łamach, ale muszę przyznać, że ostatnie oświadczenie I Prezes Sądu Najwyższego, pani prof. Małgorzaty Gersdorf, sprawiło, że zacząłem się gotować. Przyrównywanie...

Sąd, sądowi, sądem...

Sąd, sądowi, sądem...Staram się nie przesadzać z publicznym wyrażaniem emocji, szczególnie na tych łamach, ale muszę przyznać, że ostatnie oświadczenie I Prezes Sądu Najwyższego, pani prof. Małgorzaty Gersdorf, sprawiło, że zacząłem się gotować. Przyrównywanie ustawy PiS w sprawie sądów, udanej czy nie, sprawiedliwej czy niesprawiedliwej, dyscyplinującej czy kagańcowej do wydarzeń z grudnia 1981 roku, do wprowadzenia stanu wojennego, jest wyrazem szczególnego tupetu. Więcej powiem, jest też dowodem lekceważenia uczuć znaczącej części, jeśli nie większości,...